Rejs po Morzu Jońskim był dla mnie wielką przygodą, bo pierwszy raz spędziłam urlop pod żaglami. Oprócz sterowania, stawiania żagli, cumowania, zarzucania kotwicy i szorowania pokładu raczyliśmy się w niewielkich portach na Zakintosie, Kefalonii, Itace, Leukadzie, Meganisi i Kalamos. Największą popularnością cieszyły się kalmary - zamawialiśmy je, bo wiedzieliśmy że na pewno będą świeże. W jednej tawernie w Zakintos szefowa kuchni wyjęła parę świeżo złowionych kalmarów z wystawionej na widok lodówki z zapasami ryb i owoców morza, a następnie je dla nas przyrządziła.
Bardzo często kelnerzy zapraszali nas na zaplecze i do kuchni, żebyśmy mogli sami wybrać ryby, które chcemy zjeść. Przed restauracjami często mogliśmy zobaczyć lodówki, akwaria lub nawet małe klatki w morzu z rybami i owocami morza, które za chwilę miały być skonsumowane.
Bardzo smakowała nam również jagnięcina pochodząca z lokalnych hodowli. W uroczej tawernie "U Nikolasa" w Fiskardo na Kefalonii jedliśmy jagnięcinę pochodzącą z farmy brata właściciela. A na koniec dostaliśmy słoiczek z wyrabianą na miejscu oliwą.
Nie zabrakło przepysznych przystawek: tzatzików, sałatki greckiej, smażonych bakłażanów, grzanek z pomidorami i sardynkami oraz keftedes, czyli kuleczek z mięsa mielonego.
Nie mogę zapomnieć też o greckich deserach: baklawie, kataifi, galaktoboureko i innych lokalnych przysmakach na bazie kaszy manny.
A do tego dużo wina, ouzo i cipuro oraz rozmów do późnej nocy:)
Więcej zdjęć z rejsu po Grecji TUTAJ.
Lena,
OdpowiedzUsuńwprost kocham baklawę, muszę chyba pojechać do Grecji, by spróbować tamtejszej, gdyż wygląda bajecznie :)
Serdecznie pozdrawiam,
Edith
Baklawa jest smaczna, ale nie daję rady zjeść więcej niż dwie łyżeczki za jednym razem, bo jest obrzydliwie słodka:)
OdpowiedzUsuńtak, baklawa jest słodka jak diabli. chyba nie jadłam nic słodszego :) najlepiej kupić gdzieś w małych porcyjkach lub się z kimś podzielić. Ja znam Grecje Cypryjska. Polecam na wakacje. Spędziłam tam prawie 3 miesiące i chętnie bym tam wróciła :)
OdpowiedzUsuńTę porcję ze zdjęcia zjadł w większości mój szanowny małżonek, ja tylko pomagałam:) W Grecji byłam też na Chalkidiki i w Salonikach - również polecam, chociaż im dalej od morza, tym za gorąco dla mnie.
OdpowiedzUsuńdla mnie to byłby prawdziwy raj rybny :) !!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiamy
Tapenda