O kropli oliwy słów kilka

"Chciałbym mieć własny gaj oliwny." - pisze Piotr Adamczewski w najnowszej "Polityce". Podobnie jak autor, "złocistozielonego nektaru wytłaczanego z oliwek" używam praktycznie do wszystkiego: sałatek, mięs, ryb, grzanek, risotto, pieczenie, smażenia - długo mogę wymieniać.  Jednym z moich najciekawszych oliwnych doświadczeń była uczta pinzimonio u znajomych Włochów. Zasiedliśmy wszyscy nad stołem, na którym pani domu postawiła półmiski świeżej marchewki, kopru włoskiego, ogórka, papryki i selera naciowego. W niewielkich miseczkach mieszaliśmy oliwę z odrobiną soli, w której następnie maczaliśmy warzywa. Oliwa z oliwek z doskonałego dodatku stała się daniem głównym.




Poniżej kilka ciekawostek, które znalazłam w artykule:
- Przeciętny Grek spożywa 25 litrów oliwy rocznie, podczas gdy statystyczny Polak zaledwie litr.
- Powierzchnia gajów oliwnych na świecie wynosi 11 milionów hektarów, czyli około jedną trzecią powierzchnię Polski.
- Nie dziwi fakt, że największymi producentami oliwy są Hiszpania, Włochy i Grecja. To właśnie w krajach leżących nad Morzem Śródziemnym zbierano pierwsze dzikie oliwki już w 8 tysiącleciu p.n.e.

Obecnie używam oliwy produkowanej na rodzinnej plantacji Renzi Giovanni w Montegridolfo, którą uzyskuje się z ponad stuletnich drzewek oliwnych. Produkcja oliwy z oliwek przypomina wytwarzanie win. Warunki klimatyczne i geograficzne decydują o smaku, aromacie i barwie oliwy. O intensywności jej smaku decyduje w dużej mierze stopień dojrzałości oliwek - im bardziej dojrzałe owoce, tym łagodniejsza oliwa.


Warto również wspomnieć o innych rodzajach tego "płynnego złota". Na co dzień używam również oleju z pestek dyni produkowanego w Austrii i oleju lnianego, który posiada kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, których organizm sam nie potrafi wyprodukować, ale potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...