Mule w białym winie

Mule, zwane też omułkami, są, podobnie jak inne owoce morza, niezwykle zdrowe ze względu na dużą zawartość nienasyconego kwasu Omega 3. Wbrew pozorom ich przygotowanie nie wymaga wielkich umiejętności kulinarnych ani wyszukanych dodatków. To proste jak raz dwa trzy.




Po pierwsze - kupujemy. Świeże mule kupuję w Auchan (wiem, że w Macro też można je dostać). Zwykle pochodzą z Holandii i są zapakowane w szczelnie zamknięte plastikowe opakowanie. Po otworzeniu w kuchni od razu rozprzestrzenił się zapach morza. Najważniejsze jest, żeby mule były zamknięte - oznacza to, że są świeże. Otworzone małże należy wyrzucić, jedzenie nieświeżych małży może spowodować silne zatrucie.


Po drugie - myjemy. Należy myć mule dokładnie w zimnej wodzie, usuwając narośle i piasek. Nie można ich za długo trzymać w wodzie, bo się pootwierają.

Po trzecie - gotujemy. W garnku podgrzewam oliwę z oliwek z dodatkiem masła, dorzucam pokrojoną w paski cebulę i czosnek. Po chwili wlewam kieliszek białego wina i duszę do odparowania alkoholu. Dorzucam mule i duszę pod przykryciem dosłownie parę minut, aż małże się pootwierają. Te, które pozostaną zamknięte, należy wyrzucić. Praktycznie nie dodaję przypraw - wychodzę z założenia, że najlepsze mule to te najbardziej naturalne.
 




2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...