Pierwsza gorące jeszcze zdjęcia poniżej, ale to z pewnością nie koniec moich relacji - wkrótce posty o kuchni i winach Portugalii.
Obrazki z Portugalii
Wróciłam z Portugalii bogatsza o ludzi, których spotkałam, potrawy, których skosztowałam, wino, które wypiłam, muzykę, której słuchałam i widoki, które podziwiałam. Było bardzo spokojnie i relaksująco, chociaż intensywnie. Portugalskie miasta zaskoczyły mnie swoimi stromymi uliczkami i ogromnymi różnicami poziomów, ale największe wrażenie zrobiło na mnie Porto swoją oszołamiająca mieszanką starych i opuszczonych kamienic, północnoeuropejskich budynków, industrialnego mostu górującego nad miastem i klimatycznymi piwnicami z porto.
Pierwsza gorące jeszcze zdjęcia poniżej, ale to z pewnością nie koniec moich relacji - wkrótce posty o kuchni i winach Portugalii.
Pierwsza gorące jeszcze zdjęcia poniżej, ale to z pewnością nie koniec moich relacji - wkrótce posty o kuchni i winach Portugalii.
Makaron z krewetkami
We Włoszech raczej nie da się źle lub za mało zjeść. Każdy pobyt w Italii to jedna wielka uczta - dosłownie i w przenośni. Nie zliczę, o ile smaków, zapachów, dźwięków i doświadczeń się wzbogaciłam podczas moich podróży. Ile wina wypitego, ile rozmów włosko-migowych, ile nocy nieprzespanych po rozpustnych kolacjach!
Jeden obiad zapadł mi szczególnie w pamięć. Jechaliśmy krętą, górzystą drogą w prażącym słońcu. W pewnym momencie wtajemniczeni skręciliśmy w niepozorną uliczkę i znaleźliśmy się przed kamiennym, jednopiętrowym budynkiem. Tylko niepozorna tabliczka i szereg aut zaparkowanych na dziedzińcu wskazują na to, że nie jest to zwykła willa nad Adriatykiem. To rodzinna trattoria serwująca danie typowej domowej kuchni włoskiej. Żadna wykwintna restauracja ze srebrnymi sztućcami i kryształowymi kieliszkami, to jest po prostu trattoria, gdzie produkty serwuje się wyłącznie z lokalnych produktów, a szef kuchni zawsze znajdzie czas, aby podejść do stolika i zapytać, jak ci smakuje.
Właśnie tam jadłam tam najlepszy makaron z krewetkami w życiu. Wspomnieniowo-wakacyjno-podróżniczy nastrój zaczyna mi się udzielać (Portugalio witaj za 2 dni!) i na obiad zrobiłam spaghetti z krewetkami w sosie pomidorowym.
Składniki (dla dwóch osób):
- 250 g makaronu spaghetti
- 500 g świeżych krewetek
- 3 pomidory
- jedna mała cebula
- ząbek czosnku
- szklanka białego wina
- bazylia i oregano
- oliwa z oliwek
Krewetki płuczemy, obieramy z pancerzyków i wycinamy ciemne żyłki (można użyć też mrożonych krewetek, ale moim zdaniem o niebo lepsze są świeże); następnie płuczemy. Piórka cebuli i drobne plasterki czosnku smażymy na rozgrzanej oliwie. Gdy zmiękną, dodajemy krewetki i chwilę smażymy. Dolewamy wina i dusimy przez 10 minut.
W międzyczasie parzymy pomidory, obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. Pomidory smażymy razem z krewetkami, aż kawałki się rozpadną i powstanie jednolity sos. Doprawiamy ziołami. Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie, aż będzie al dente. Spaghetti polewamy sosem.
Jeden obiad zapadł mi szczególnie w pamięć. Jechaliśmy krętą, górzystą drogą w prażącym słońcu. W pewnym momencie wtajemniczeni skręciliśmy w niepozorną uliczkę i znaleźliśmy się przed kamiennym, jednopiętrowym budynkiem. Tylko niepozorna tabliczka i szereg aut zaparkowanych na dziedzińcu wskazują na to, że nie jest to zwykła willa nad Adriatykiem. To rodzinna trattoria serwująca danie typowej domowej kuchni włoskiej. Żadna wykwintna restauracja ze srebrnymi sztućcami i kryształowymi kieliszkami, to jest po prostu trattoria, gdzie produkty serwuje się wyłącznie z lokalnych produktów, a szef kuchni zawsze znajdzie czas, aby podejść do stolika i zapytać, jak ci smakuje.
Właśnie tam jadłam tam najlepszy makaron z krewetkami w życiu. Wspomnieniowo-wakacyjno-podróżniczy nastrój zaczyna mi się udzielać (Portugalio witaj za 2 dni!) i na obiad zrobiłam spaghetti z krewetkami w sosie pomidorowym.
Składniki (dla dwóch osób):
- 250 g makaronu spaghetti
- 500 g świeżych krewetek
- 3 pomidory
- jedna mała cebula
- ząbek czosnku
- szklanka białego wina
- bazylia i oregano
- oliwa z oliwek
Krewetki płuczemy, obieramy z pancerzyków i wycinamy ciemne żyłki (można użyć też mrożonych krewetek, ale moim zdaniem o niebo lepsze są świeże); następnie płuczemy. Piórka cebuli i drobne plasterki czosnku smażymy na rozgrzanej oliwie. Gdy zmiękną, dodajemy krewetki i chwilę smażymy. Dolewamy wina i dusimy przez 10 minut.
W międzyczasie parzymy pomidory, obieramy ze skórki i kroimy w drobną kostkę. Pomidory smażymy razem z krewetkami, aż kawałki się rozpadną i powstanie jednolity sos. Doprawiamy ziołami. Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie, aż będzie al dente. Spaghetti polewamy sosem.
Etykiety:
kuchnia włoska,
makaron,
owoce morza,
podróże
Domowy twarożek ze świeżymi ziołami
W wytwarzaniu sera jest coś fascynującego - ogromne kadzie z mlekiem, oddzielanie się serwatki, moczenie w solance, bochenki sera dojrzewające na długich półkach. Ten niezwykły proces dane mi było poznać w skansenie Zaanse Schans w Holandii, gdzie mleczarki ubrane w tradycyjne stroje opowiadają o tradycyjnym sposobie wytwarzania serów.
Z tej fascynacji zrodził się mój pomysł na lekkie śniadanie do łóżka: własnoręcznie zrobiony twarożek ze świeżymi ziołami.
Składniki:
- 4 jajka
- 250 ml śmietany
- litr mleka
- sok z połowy cytryny
- pół kostki masła
- zioła (tymianek, szczypiorek, pietruszka, kiełki)
Jajka mieszamy ze śmietaną i sokiem z cytryny. Mleko podgrzewamy, stale mieszając. Następnie wlewamy do prawie wrzącego mleka jajka ze śmietaną. Po chwili zacznie oddzielać się ser od serwatki. Przecedzamy przez gazę lub serwetkę, ser pozostawiamy do ostygnięcia. Masło ubijamy na gładką masę i dodajemy ser. Mieszamy z drobno pokrojonymi ziołami i zostawiamy na parę godzin w lodówce.
Z tej fascynacji zrodził się mój pomysł na lekkie śniadanie do łóżka: własnoręcznie zrobiony twarożek ze świeżymi ziołami.
Składniki:
- 4 jajka
- 250 ml śmietany
- litr mleka
- sok z połowy cytryny
- pół kostki masła
- zioła (tymianek, szczypiorek, pietruszka, kiełki)
Jajka mieszamy ze śmietaną i sokiem z cytryny. Mleko podgrzewamy, stale mieszając. Następnie wlewamy do prawie wrzącego mleka jajka ze śmietaną. Po chwili zacznie oddzielać się ser od serwatki. Przecedzamy przez gazę lub serwetkę, ser pozostawiamy do ostygnięcia. Masło ubijamy na gładką masę i dodajemy ser. Mieszamy z drobno pokrojonymi ziołami i zostawiamy na parę godzin w lodówce.
Pascha z szafranem
Uwielbiam paschę, przygotowuję ją przy każdej okazji, nie tylko na Wielkanoc. To ser w najczystszej postaci, bo robiony własnoręcznie. Proces tworzenia własnego sera jest dla mnie fascynujący, bo serowarstwo zawsze kojarzyło mi się z czymś niezwykle skomplikowanym i czasochłonnym. A tu okazuje się, że do wyprodukowania białego sera potrzeba maksymalnie 30 minut! A gdy mamy już podstawę, to jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia.
Składniki:
- 6 jajek
- 500 ml śmietany
- sok z połowy cytryny
- 2 litry świeżego mleka
- 0,1 g szafranu
- kostka masła
- szklanka cukru
Jajka mieszamy ze śmietaną i sokiem z cytryny. Mleko podgrzewamy z połową szafranu, stale mieszając. Następnie wlewamy do prawie wrzącego mleka jajka ze śmietaną. Po chwili zacznie oddzielać się ser od serwatki. Przecedzamy przez gazę lub serwetkę, ser pozostawiamy do ostygnięcia. Masło i cukier ubijamy na gładką masę i dodajemy ser oraz pozostałą część szafranu. Zostawiamy na parę godzin w lodówce.
Składniki:
- 6 jajek
- 500 ml śmietany
- sok z połowy cytryny
- 2 litry świeżego mleka
- 0,1 g szafranu
- kostka masła
- szklanka cukru
Jajka mieszamy ze śmietaną i sokiem z cytryny. Mleko podgrzewamy z połową szafranu, stale mieszając. Następnie wlewamy do prawie wrzącego mleka jajka ze śmietaną. Po chwili zacznie oddzielać się ser od serwatki. Przecedzamy przez gazę lub serwetkę, ser pozostawiamy do ostygnięcia. Masło i cukier ubijamy na gładką masę i dodajemy ser oraz pozostałą część szafranu. Zostawiamy na parę godzin w lodówce.
Białe szparagi z sosem miodowo-musztardowym
Pierwszy kupiony w roku pęczek szparagów dla mnie znak, że wiosna w pełni. To w końcu jedne z pierwszych nowalijek. Moja propozycja to szparagi w lekkim sosie miodowo-musztardowym. Czy może być coś bardziej wiosennego?
Składniki:
- 8-10 szparagów
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki musztardy
- 2 łyżki majonezu
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
Szparagi obieramy i odcinamy zdrewniałe końce. Związujemy w pęczek i gotujemy pionowo w wysokim naczyniu w posolonej wodzie z dodatkiem cukru.
Miód i musztardę mieszamy (miód można lekko podgrzać), dodajemy majonez i jogurt. Gotowym sosem polewamy szparagi.
Składniki:
- 8-10 szparagów
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki musztardy
- 2 łyżki majonezu
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
Szparagi obieramy i odcinamy zdrewniałe końce. Związujemy w pęczek i gotujemy pionowo w wysokim naczyniu w posolonej wodzie z dodatkiem cukru.
Miód i musztardę mieszamy (miód można lekko podgrzać), dodajemy majonez i jogurt. Gotowym sosem polewamy szparagi.
Ciasto pomarańczowe
Oto kolejny przepis autorstwa Nigeglli Lawson, tym razem z książki "Feast". Ciasto, w którym wykorzystujemy każdą cząstkę pomarańczy, łącznie ze skórką i gorzkim albedo. Jest niezwykle wilgotne i lekkie, bo nie ma w nim ani grama mąki. Co tu dużo mówić - uwielbiam połączenie pomarańczy z czekoladą.
Składniki:
- 2 pomarańcze
- 6 jajek
- 200 g drobno posiekanych migdałów
- szklanka cukru
- 50 g kakao
- łyżeczka proszku do pieczenia
- łyżeczka sody oczyszczonej
Przygotowanie:
Pomarańcze gotujemy przez 2 godziny w wodzie. Po wystygnięciu całe pomarańcze, łącznie ze skórką i albedo, rozdrabniamy w mikserze. Dodajemy jajka, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, migdały, cukier i kakao i mieszamy na jednolitą masę. Piec w okrągłej formie o średnicy 22 cm w temperaturze 180 stopni przez ok. 60 minut.
Składniki:
- 2 pomarańcze
- 6 jajek
- 200 g drobno posiekanych migdałów
- szklanka cukru
- 50 g kakao
- łyżeczka proszku do pieczenia
- łyżeczka sody oczyszczonej
Przygotowanie:
Pomarańcze gotujemy przez 2 godziny w wodzie. Po wystygnięciu całe pomarańcze, łącznie ze skórką i albedo, rozdrabniamy w mikserze. Dodajemy jajka, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, migdały, cukier i kakao i mieszamy na jednolitą masę. Piec w okrągłej formie o średnicy 22 cm w temperaturze 180 stopni przez ok. 60 minut.
Tarta ze szparagami i anchois
Sezon ucztowania na tarasie uważam za otwarty. Na inaugurację proponuję tartę na bogato: z makrelą, szparagami, anchois i kaparami.
Składniki na ciasto:
- 1 szklanka mąki
- 1 kostka masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Składniki na farsz:
- 70 g makreli
- mała cebula
- 10 dag sera pleśniowego
- 15 pomidorków cherry
- słoiczek (370 g) szparagów
- pół puszki (30 g) anchois
- parę kaparów
- oliwa z oliwek
Przygotowanie ciasta
Mąkę, masło posiekane w kawałki i jajko ugnieść z mąką. Wstawić do lodówki na 30-60 minut. Rozwałkować i ułożyć w formie o średnicy 28 cm. Ciasto nakłuwamy widelcem albo wysypujemy na nie fasolę, żeby się nie wybrzuszało. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 10 minut. Następnie wykładamy pozostałe składniki i polewamy obficie oliwą z oliwek. Pieczemy jeszcze przez kolejne 20 minut.
Składniki na ciasto:
- 1 szklanka mąki
- 1 kostka masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Składniki na farsz:
- 70 g makreli
- mała cebula
- 10 dag sera pleśniowego
- 15 pomidorków cherry
- słoiczek (370 g) szparagów
- pół puszki (30 g) anchois
- parę kaparów
- oliwa z oliwek
Przygotowanie ciasta
Mąkę, masło posiekane w kawałki i jajko ugnieść z mąką. Wstawić do lodówki na 30-60 minut. Rozwałkować i ułożyć w formie o średnicy 28 cm. Ciasto nakłuwamy widelcem albo wysypujemy na nie fasolę, żeby się nie wybrzuszało. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 10 minut. Następnie wykładamy pozostałe składniki i polewamy obficie oliwą z oliwek. Pieczemy jeszcze przez kolejne 20 minut.
Sałatka serowa
"Trzydzieste piętro, biurowców szklanych drzwi", jedną ręką odbieram telefon, a drugą nogą pędzę na spotkanie. Gdzieś pomiędzy jednym emailem a drugim klientem zjedzony szybko lunch. Zacieśnianie stosunków międzynarodowych dokonuje się również na moim talerzu - sery z Niemiec, Szwajcarii i Holandii idealnie się dogadują, a gdy doda się do nich parę kropli oliwy i octu balsamicznego, to ich współpraca wręcz kwitnie.
Miękka i puszysta Cambozola to połączenie serów Camembert i Gorgonzola, na który to pomysł pierwsi wpadli Niemcy. Raclette to z kolei pełnotłusty i delikatny ser ze Szwajcarii, który powstaje z mleka bez dodatkowych składników. Old Amsterdam jest bardo dojrzałą formą sera Gouda o bogatym i mocnym smaku maślanym.
Składniki:
- 20 g roszponki lub rukoli
- 10 dag sera Raclette
- 10 dag sera Cambozola
- 5 dag sera Old Amsterdam
- 5-7 pomidorów cherry
- pół awokado
- oliwa i ocet balsamiczny do smaku
Pojemnik: Frigoverre od Bormioli Rocco
Miękka i puszysta Cambozola to połączenie serów Camembert i Gorgonzola, na który to pomysł pierwsi wpadli Niemcy. Raclette to z kolei pełnotłusty i delikatny ser ze Szwajcarii, który powstaje z mleka bez dodatkowych składników. Old Amsterdam jest bardo dojrzałą formą sera Gouda o bogatym i mocnym smaku maślanym.
Składniki:
- 20 g roszponki lub rukoli
- 10 dag sera Raclette
- 10 dag sera Cambozola
- 5 dag sera Old Amsterdam
- 5-7 pomidorów cherry
- pół awokado
- oliwa i ocet balsamiczny do smaku
Pojemnik: Frigoverre od Bormioli Rocco
Etykiety:
awokado,
Cambozola,
Old Amsterdam,
oliwa z oliwek,
Raclette,
sałatki,
sery
Już jest!
Śliwy w kwiecie.
Moja wiosna
Jest zachwyceniem.
Issa Kobayashi (1763-1828)
Bazylia
Tymianek
Rzeżucha
Pietruszka
Bułeczki z gruszką i serem pleśniowym
Nieoczywiste połączenie, które w pierwszym momencie dziwi. Jak to? To tak można? Po dwóch kęsach staje się oczywiste, że delikatność gruszki i wyrazistość sera to idealna para.
Składniki:
- 3-4 płaty ciasta francuskiego
- 200 g sera pleśniowego (gorgonzola, roquefort lub stilton)
- jedna gruszka
- jedno żółtko
Gruszkę i ser pleśniowy kroimy w drobne plasterki. Płaty ciasta francuskiego rozwałkowujemy tak, aby można było wyciąć kwadraty. Na środku każdego kwadratu kładziemy odrobinę gruszki i sera. Przeciwległe brzegi ciasta łączymy ze sobą, aby powstały kieszonki. Bułeczki smaruję roztrzepanym żółtkiem. Pieczemy 15 minut w temperaturze 210 stopni w piekarniku nastawionym na grzanie od spodu.
Składniki:
- 3-4 płaty ciasta francuskiego
- 200 g sera pleśniowego (gorgonzola, roquefort lub stilton)
- jedna gruszka
- jedno żółtko
Gruszkę i ser pleśniowy kroimy w drobne plasterki. Płaty ciasta francuskiego rozwałkowujemy tak, aby można było wyciąć kwadraty. Na środku każdego kwadratu kładziemy odrobinę gruszki i sera. Przeciwległe brzegi ciasta łączymy ze sobą, aby powstały kieszonki. Bułeczki smaruję roztrzepanym żółtkiem. Pieczemy 15 minut w temperaturze 210 stopni w piekarniku nastawionym na grzanie od spodu.
Etykiety:
bułeczki,
ciastka,
ciasto francuskie,
gruszka,
ser pleśniowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































