Za oknem jesień, a ja wspominam rozkosznie leniwe wakacje w Grecji. Ten pobyt zawsze będzie mi się kojarzył z kalmarami. Jedliśmy je niemal codziennie: w panierce i bez, smażone i grillowane, złowione godzinę temu w morzu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia grecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia grecka. Pokaż wszystkie posty
Subiektywny przewodnik po greckich tawernach
Dziś zaprezentuję subiektywny przewodnik po greckich tawernach z Wysp Jońskich. Wiem, że nie jest to najpopularniejszy cel wycieczek, ale może znajdzie się ktoś, kto zabłądzi na przykład do malutkiego portu Fiskardo na Kefalonii i będzie szukał najlepszej tawerny w okolicy. A jeśli nie wybieracie się w te regiony w najbliższym czasie, możecie pooglądać zdjęcia :) A może zachęcę kogoś do rejsu po Wyspach Jońskich...
Greckie tzatziki
Deszcz miarowo uderza o szyby, zakładam jesienny płaszcz oraz kalosze i omijając kałuże biegnę do pracy... To nie tak miało być, to nie może być koniec czerwca. A jeszcze parę dni temu chowałam się przed palącym greckim słońcem w cieniu żagli i leczyłam poparzone kolana. Aby poprawić sobie jakoś humor, robię tzatziki, które codziennie jadłam w Grecji.
Greckie smaki
Rejs po Morzu Jońskim był dla mnie wielką przygodą, bo pierwszy raz spędziłam urlop pod żaglami. Oprócz sterowania, stawiania żagli, cumowania, zarzucania kotwicy i szorowania pokładu raczyliśmy się w niewielkich portach na Zakintosie, Kefalonii, Itace, Leukadzie, Meganisi i Kalamos. Największą popularnością cieszyły się kalmary - zamawialiśmy je, bo wiedzieliśmy że na pewno będą świeże. W jednej tawernie w Zakintos szefowa kuchni wyjęła parę świeżo złowionych kalmarów z wystawionej na widok lodówki z zapasami ryb i owoców morza, a następnie je dla nas przyrządziła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



