"Mogliśmy ze X i Y siedzieć w Brukseli, cieszyć się, w restauracjach jeść mule i mieć wszystko w nosie" - powiedział kiedyś Znany Polski Polityk. Mule? A fe! Są takie europejskie. Nie to, co nasz schabowy. A mi się wydaje, że gdyby każdy raz na jakiś czas zjadł dobrą porcję muli, politycy byliby przyjaźniejsi, sąsiedzi milsi, a Polska byłaby wspaniałym krajem. W końcu mule to jedne z najbardziej znanych afrodyzjaków.

